wewnętrzne dzieckoSchematy zachowania, które zostały w nas wytrenowane – tak dosłownie – wytrenowane w dzieciństwie i w młodości dochodzą do głosu w naszym życiu dorosłym.

Dzieje się tak ilekroć spotkamy okazję, by w jakiejś sytuacji choć trochę zrekompensować sobie niezaspokojoną potrzebę z dzieciństwa. To właśnie nasze Wewnętrzne Dziecko ma najwięcej wspólnego z nami sprzed wielu lat, kiedy byliśmy jeszcze zależni od dorosłych opiekunów (matki, ojca, dziadków czy opiekunów) i nasze naturalne, spontanicznie ujawniane potrzeby tłamszono, tłumiono, czy nie zgadzano się z różnych powodów na ich zaspokajanie.

Oto doskonały tego przykład:

Kiedy jako dziecko bardzo czegoś chciałaś, dlatego, że chciałaś i wciąż tego nie otrzymywałaś, przy czym nie wyjaśniono Ci dlaczego nie mogłaś tego dostać, a nawet skrzyczano cię, czy zaaplikowano lanie, to uczono Cię,  że istnieje odpowiedź: „nie, bo nie i koniec”. Czy potem będąc dorosłą osobą nie usłyszysz tego samego głosu wewnętrznego?

Czy jako osoba dorosła przechodząc obok jakieś sklepu , zobaczysz coś bardzo cię przyciągającego po prostu wejdziesz do sklepu i kupisz sobie to? Zakładamy przy tym, że zarabiasz i masz na to środki finansowe.

Jeśli byłaś ofiarą powyższego zachowania rodziców możliwe są dwie Twoje postawy:

Pierwsza: Natychmiast przyjdzie Ci do głowy: „ale nie stać mnie na to; nie mogę, bo to nie dla mnie; kiedy indziej sobie kupię; daj spokój, masz inne potrzeby” itd.

I druga: kupujesz wszystko bez opamiętania niezależnie od tego czy Cię na to stać czy nie. Dopiero po fakcie dostrzegasz, że tak naprawdę ta rzecz jest zbędna i do tego nabywając ją naruszyłaś domowy budżet.

Proponuję, byś jeszcze raz zagłębiła się w siebie i odpowiedziała na pytanie: Czy w środku, w swojej duszy czujesz się dzieckiem, nastolatkiem, czy dorosłym? Odpowiedz teraz sobie na to pytanie.

Pozwólmy naszemu Wewnętrznemu Dziecku zaistnieć. Pomóżmy mu stać się na powrót swobodnym, kochającym, kochanym, bezpiecznym i zaopiekowanym.

By to zrealizować musimy wykonać kilka kroków.

Po pierwsze musimy nawiązać kontakt z naszym Wewnętrznym Dzieckiem.

Po drugie musimy pozwolić sobie na uleczenie starych ran z naszej przeszłości. Uleczenie zranień, jakie doznaliśmy jeszcze jako dziecko. Te rany mogą być nadal krwawiące i nie zagojone. Wciąż możemy odczuwać smutek, poczucie winy, żal, złość. To wszystko należy uzdrowić, by łatwiej nam było żyć w chwili obecnej i by nas to już nie wstrzymywało przed ekspansją do przodu. By to nas już nie wstrzymywało przed spełnieniem naszych marzeń.

Po trzecie musimy pozwolić naszemu Wewnętrznemu Dziecku, tej kreatywnej naszej części na rozwój i na ekspansję i na doświadczanie świata. Kiedy doświadczamy i eksplorujemy jesteśmy w fazie wzrostu. A kiedy jesteśmy w tej fazie niemożliwe staje się możliwym. Przytoczę tu coś bardzo istotnego, coś, co odkrył Bruce Lipton autor Biologii Przekonań.

 W czasie naszego życia, a właściwie codziennie możemy funkcjonować w dwóch stanach: Jest to faza wzrostu lub faza protekcji. Kiedy jesteśmy w fazie protekcji wszystko idzie nam jak po grudzie. Jesteśmy wtedy nastawieni na obronę, tak, jakbyśmy byli ofiarą.

Często nasze Wewnętrzne Dziecko, które wymaga uleczenia jego ran zmusza nas do przyjęcia takiej postawy – postawy ofiary. Natomiast, kiedy nasze Wewnętrzne Dziecko jest w pełni zdrowe i w pełni sobą, wtedy jesteśmy w fazie wzrostu i wtedy – powiem to jeszcze raz – niemożliwe staje się możliwym.

Ps.

Z całą tematyką Pakietu Warsztatów “Uwolnij Swoje Wewnętrzne Dziecko i zacznij Żyć Pełnią Życia” zapoznasz się tutaj:

http://odblokujswojebogactwo.pl/promocyjna-cena-wewnetrzne-dziecko-24-sklep/

wewnetrzne-dziecko-szkolenie3